Anna
Walentynowicz
przez
kilkadziesiąt lat pracowała w
Stoczni Gdańskiej jako spawacz i
operator urządzeń dźwigowych. 9
sierpnia 1980 roku została
bezprawnie zwolniona z pracy na
pięć miesięcy przed przejściem
na emeryturę. Zwolnienie jej
stało się bezpośrednią przyczyną
strajku rozpoczętego 14 sierpnia
1980 w stoczni, który
doprowadził do powstania
Niezależnego Samorządnego
Związku Zawodowego
"Solidarność". Od jesieni 1981
roku Walentynowicz współdziałała
z grupą działaczy związkowych
przeciwnych polityce Lecha
Wałęsy, a od 1989 roku znalazła
się w opozycji do linii
politycznej odbudowanego NSZZ
"Solidarność".
-----------------------------------------
Jak w soczewce skupia się w nim
obraz oszustwa i bezprawia
komunistycznej władzy, ale także
istota naszych błędów , które
przyczyniły się do załamania
kolejnych prób oporu. Los Anny
jest typowy dla wielu polskich
robotników i niezwykły ze
względu na Jej siłę charakteru,
mądrość i uczciwość.
Anna Walentynowicz urodziła się
w 1929r w Równem na Wołyniu. We
wrześniu 1939r straciła
rodziców. Sierotą zaopiekowała
się polska, ziemiańska rodzina.
Uratowali dziewczynkę z pożogi
wojennej, lecz zrobili z niej
bezpłatną, ciężko pracującą
służącą. Panicze chodzili do
szkoły, jeździli na obozy
harcerskie a Ania pracowała na
gospodarstwie. Państwo jeździli
do kościoła a Ania zostawała w
domu, bo nie miała w co się
ubrać. Uciekła od
"dobroczyńców", skończyła 4
klasy szkoły podstawowej, kurs
dla spawaczy i w 1950 r została
stoczniowcem. Miała określone
godziny pracy, prawa pracownika
i prawa człowieka, własne
pieniądze.
Anna Walentynowicz poczuła się
obywatelką ludowej ojczyzny.
Pracowała ze wszystkich sił aby
odwdzięczyć się za szczęśliwą
odmianę losu. Została
przodownicą pracy, dostała
mieszkanie, pojechała na
festiwal młodzieży do Berlina.
Po 16-tu latach pracy dorobiła
się czterech krzyży zasługi i
pylicy płuc - zawodowej choroby
spawaczy. Lekarz obronił Ją
przed wyrzuceniem - została
suwnicową i przepracowała
następne 16-cie lat. Anna
Walentynowicz uwierzyła, że
buduje sprawiedliwą ojczyznę dla
uczciwych ludzi pracy, ale kiedy
próbowała wcielać w życie piękne
hasła i stawać po stronie
pokrzywdzonych, szybko okazało
się, że jest osobą niebezpieczną
i niepożądaną. Zaczęły się
konflikty, represje, początkowo
tylko administracyjne. W 1968r
pierwszy raz próbowano wyrzucić
Ją z pracy, skończyło się
przeniesieniem na inny wydział.
W 1970r Anna Walentynowicz
przeżyła grudniową tragedię. 25
stycznia 71r uczestniczyła w
spotkaniu stoczniowców z ekipą
Gierka. Obietnice Gierka też
okazały się oszustwem.
Stoczniowcy szybko się o tym
przekonali a Anna zdobyła nowe
doświadczenia w robotniczej
walce. Rósł Jej autorytet a
równocześnie coraz bardziej
odczuwała policyjny nadzór. Po
śmierci męża w październiku
1971r Anna już świadomie wybrała
drogę pracy społecznej. Nigdy
nie dzieliła jej na ważną i
nieważną. Zawsze miała pod
opieką jakieś staruszki i ludzi
chorych, a równocześnie na
pierwszą wieść o powstaniu
Wolnych Związków Zawodowych
Wybrzeża dołączyła do małej
grupy, która podjęła syzyfową
pracę-przekonanie ludzi, że w
systemie komunistycznym można i
warto podjąć walkę o swoje prawa
i swoje pieniądze. Od razu stała
się jednym z najbardziej
aktywnych i cennych działaczy.
Jawnie kolportowała bibułę w
Stoczni Gdańskiej. Pisała
artykuły do "Robotnika
Wybrzeża", a Jej nazwisko i
adres w stopce redakcyjnej
przyciągał ludzi. Nasiliły się
represje - rewizje, nieustanna
inwigilacja, aresztowania na 48
godzin, przymusowe przeniesienia
w pracy, a w 1980r bezprawne, bo
tuż przed emeryturą zwolnienie
długoletniego, wzorowego
pracownika.
Strajk w sierpniu 1980r zaczął
się pod hasłem - „Przywrócić do
pracy Annę Walentynowicz”. Czas
legendarnej działalności NSZZ
"Solidarność" był dla Anny chyba
najtrudniejszym okresem w Jej
życiu. Nie tylko ze względu na
ogrom pracy i odpowiedzialności
jaki spadł na członków Prezydium
MKS-u, założycieli
"Solidarności". Droga życiowa,
autorytet i popularność
spowodowały, że Anna
Walentynowicz stała się
sztandarową postacią Polskiego
Sierpnia. Lech Wałęsa poczuł się
zagrożony-chciał być nie tylko
przewodniczącym KKP ale również
jedynym człowiekiem-symbolem i
autorytetem moralnym.
Równocześnie nieugięta postawa
Anny w obronie niezależności
Związku i demokracji
wewnątrzzwiązkowej postawiła Ją
w ostrym konflikcie z linią
polityczną reprezentowaną przez
Lecha Wałęsę. Ten podwójny
konflikt- personalny i ideowy
był dla Anny Walentynowicz
ciężką próbą. Nie zrozumiana, po
raz pierwszy w życiu, atakowana
przez "swoich" kolegów ze
Związku i kolegów ze Stoczni,
nie miała wielu świadomych
obrońców. Broniła Annę
popularność, ale stopniowo
odsuwano Ją w cień i podważano
Jej autorytet. Anna nie ugięła
się i nie załamała. Pomimo, że
od wyborów w regionie gdańskim
była już tylko "osobą prywatną",
nadal służyła Solidarności
wierząc, że prawda i
sprawiedliwość zwyciężą.
Stan wojenny dla Anny
Walentynowicz to okres aktywnej
działalności na zmianę z
pobytami w więzieniu. Anna
poznała wiele zakładów karnych i
więziennych szpitali, gdyż Jej
zdrowie zwłaszcza przez 32 lata
ciężkiej pracy, załamało się w
więziennych warunkach. 13
grudnia Anna uniknęła
internowania i uczestniczyła w
strajku w Stoczni Gdańskiej.
Internowana 18 grudnia 1981r
siedziała w obozie do amnestii
dla internowanych kobiet.
Zwolniono Ją 24 lipca 1982r ale
już 30 sierpnia została
aresztowana ponownie. Wyszła z
więzienia 30 marca 1983r na
kilka miesięcy wolności. Po raz
trzeci aresztowano Ją 4 grudnia
1983r i zwolniono 6 kwietnia
1984r. Od tej pory zatrzymywano
Ją już "tylko" na 48 godzin.
W październiku 1984 Anna bardzo
mocno przeżyła porwanie i
zamordowanie ks. Jerzego
Popiełuszki. Na znak protestu
oddała Radzie Państwa wszystkie
swoje krzyże zasługi – dwa
brązowe, jeden srebrny i jeden
złoty.
Od 19 lutego do 31 sierpnia 1985
prowadziła w Krakowie głodówkę,
której celem był protest
przeciwko zbrodniom stanu
wojennego. Była to głodówka
rotacyjna, uczestniczyło w niej
371 osób z 62 miejscowości.
Anna Walentynowicz była
inicjatorką i jedną ze
współorganizatorek Sympozjum
Kobiet "W Trosce o Dom
Ojczysty", które odbyło się w
Gdańsku w dniach 15-17 kwietnia
1988r. Do spotkania działaczy i
członków Komisji Krajowej w
Gdynii 18 grudnia 1988r, na
którym przyjęto ważne dla
Związku oświadczenia, doszło
również głównie dzięki staraniom
Anny Walentynowicz.
Niezmordowana Anna Walentynowicz
dopisuje ciągle nowe karty do
swojego życiorysu i do historii
Polski. Jej życiorys to materiał
na wielką biografię i wielką
epopeję.